Ślub

Ślub Edyty i Konrada w Łomży

Kolejna odsłona reportażu ze ślubu połączonego z chrztem świętym tym razem zaprowadził mnie do Łomży. Z rodzicami umówiliśmy się na zdjęcia z przygotowań dziecka. Chłopiec był bardzo grzeczny, i mama wraz z chrzestną bez pośpiechu ubrały Kubę i po chwili mogliśmy wychodzić do kościoła.

Ślub Edyty i Konrada w Łomży

Piękna słoneczna pogoda zapowiadała dobry dzień. Ślub Edyty i Konrada w Łomży odbył się w kościele pw. św. Brunona. Jeden z przepięknych kościołów, w jakich mogłam być i wykonać zdjęcia. Uroczystość kościelna była niezwykła. Najpierw był obrzęd ślubu, a zaraz po tym chrzest Kuby. Po zakończeniu uroczystości goście zebrali się pod kościołem, by złożyć życzenia i wręczyć prezenty dla Młodej Pary.

Wesele

Na imprezę weselną pojechaliśmy do restauracji Swojskie Jadło. Na Parę Młodą przed wejściem do restauracji czekali rodzice z chlebem i wódką na tacy. Młodzi zjedli, wypili, rzucili kieliszki i wprowadzili gości na salę. Impreza weselna po wypiciu kilku kieliszków rozkręciła się na dobre. Parkiet przez te parę godzin, jakie byłam nie pozostawał pusty, dzięki wspaniałemu DJ, który doskonale wiedział, w jakie rytmy lubi tupać nóżka.

Sesje noworodkowe

Sesja noworodkowa

Sesja noworodkowa jest piękną pamiątką rodzinną. Nie jest łatwa do wykonania, gdyż ma dość ograniczone ramy wieku dziecka, w jakim należy wykonać taką sesję. Mimo tego, jeżeli stan zdrowia dziecka oraz matki pozwala sądzę że warto sprawić sobie niezwykłe wspomnienia z tego okresu i pójść na taką sesję. Wrażenia, jak i zdjęcia po niej będą niezapomniane.

Pierwsza sesja noworodkowa

Swoją pierwszą sesję noworodkową miałam na warsztatach w Katowicach u Agnieszki Mandal. Bardzo zależało mi na wprowadzeniu takich sesjach do swojej oferty, ale miałam przekonanie, że zanim to zrobię powinnam przejść szkolenie by jak najlepiej zadbać o bezpieczeństwo maluszka by zdjęciach. Agnieszka jest przemiłą osobą i przy zdjęciach zwracała uwagę na każdy szczegół, opowiadała jak należy ułożyć dziecko by wyszło dobrze na zdjęciu oraz jak samemu ustawić się względem modela.

Z pewnością sesja noworodkowa wymaga dużo czasu i cierpliwości. Dzieci bywają różne i czasem zachodzą sytuacje, które wymagają przedłużenie sesji. Miałam również okazję, by dziecko przygotować do sesji. Od ubrania, owinięcia w owijkę oraz uspokojenia. Agnieszka powiedziała, że jestem pierwszą osobą odkąd prowadzi warsztaty która tak chętnie chciała owinąć dziecko. Zazwyczaj kursantki boją się tej czynności. Jednak ja staram się na warsztatach nauczyć się jak najwięcej, by później w samodzielnej pracy móc sobie poradzić.

Sesja maluszka

Na zdjęciach było dwoje dzieci. Na każde z nich zostało przeznaczone około dwóch godzin. Aranżacje jak i samo pozycjonowanie maluszka było nieprzekombinowane. Starałyśmy się by miały wygodnie i komfortowo. Po zdjęciach przegadałyśmy jeszcze chwilę o tym na co należy zwrócić uwagę. I o co zadbać by późniejsza obróbka zdjęcia zajmowała jak najmniej czasu.
Po warsztatach, gdy tylko przyjechałam do domu zaczęłam gromadzić ubranka, materiały oraz akcesoria do sesji. W tej chwili mam już sporą szafę, które czekają na małych modeli.

I Komunia Święta

I Komunia Święta Wiktorii

Sezon komunijny dla mnie był spokojny, bo nie chciałam za dużo brać na siebie obowiązków. I Komunia święta Wiktorii Liliany otworzyła moje reportaże komunijne. Był bardzo ciepły majowy dzień. Kościół, w którym była uroczystość duży, przestronny i jasny. Była to komunia grupowa dlatego też podeszłam do fotografa głównego i powiedziałam mu, że będę robić zdjęcia dla jednej z dziewczynek. On uśmiechnął się i serdecznie życzył mi powodzenia. Bardzo przemiły człowiek. Cieszy mnie to że, mimo iż działamy w tej samej branży nie spotkałam jeszcze osoby które bywały nastawiona negatywnie wobec mnie.

W czasie mszy było kilka elementów, które mnie zaskoczyły, ale wynikało to, że Pani, która prowadziła grupę dodała nowe elementy, w czasie mszy takie jak składanie róż na ołtarz przez dzieci. Same przejecie komunii też było dość dziwne bo szło się do niej ławkami a w ławce siedziały dzieci z rodzicami. Zdecydowanie wolę, gdy najpierw komunie przyjmują dzieci a dopiero później reszta wiernych. Nie jest to ode mnie zależne i pozostaje mi dostosować się do sytuacji i z niej wybrnąć. Na koniec wykonaliśmy jeszcze parę zdjęć rodzinnych przed kościołem. Na przyjęcie rodzina wybrała restaurację Villa Tradycja.

Przyjęcie pośród białych piwonii

Na przyjęcie z okazji I komunii świętej Wiktorii Liliany pojechaliśmy do restauracji Villa Tradycja miesząca się w centrum Białegostoku. Idealne miejsce do organizacji imprez rodzinnych. Do podania obiadu mieliśmy jeszcze godzinę więc po kolei jak goście przyjeżdżali wykonałyśmy zdjęcia rodzinne. W międzyczasie gdy rodzina jadła obiad łapałam na zdjęciach rozemocjonowane szkraby które w koło biegały po sali.

Wieczór panieński

Wieczór panieński Anety


Lubię podróże, ale zawsze stresuje mnie długa trasa, gdy muszę jechać sama. Moja pasja daje mi wiele możliwości do zmiany, przezwyciężenia swoich słabości i lęków. Na wieczór panieński Anety pojechałam do Augustowa. W czasie takich podróży zawsze mam szansę, by znaleźć miejsce na sesje indywidualne. Nie inaczej było w tym przypadku. Dzięki zleceniu mogłam po drodze zajechać w niezwykłe miejsce, które mam nadzieję wykorzystać do zdjęć.

Kwiaty we włosach

Na wieczór panieński Anety pojechałam do niewielkiej miejscowości w okolicy Augustowa. Droga była spokojna bez większego ruchu a oko cieszył widok jezior i kwietnych łąk. Na miejsce przyjechałam popołudniu, na specjalnie zorganizowane warsztaty z plecenia wianków. Odbyły się w altance gdzie stolik został pokryty przeróżnymi barwnymi kwiatami. Dziewczyny z całych sił starały się stworzyć piękne wianki i mimo trudności jakie sprawiały mocowanie kwiatów wianki wyszły ślicznie. Sesję rozpoczęłam od zdjęć lifestyle z warsztatów. Po około godziny każda z dam miała wykonany wianek i mogliśmy zacząć sesję na wieczór panieński Anety.

Dziewczyny nieco zmarzły przez siedzenia w altanie w chłodny i wietrzny dzień. Po przejściu do ogrodu i rozpoczęciu zdjęć nie ucieszył je fakt, że będziemy robić je w cieniu. Mimo tego wykonałyśmy kilka ujęć grupowych i indywidualnych z przyszłą panną młodą. Na zakończenie dziewczyny otworzyły szampana, przyniosły tort, wręczyły prezent i rozpoczęły imprezę.

Chrzest Święty

Chrzest święty Tomasza w Cerkwi

Chrzest święty Tomasza w Cerkwi w Białymstoku był pierwszym tego typu zleceniem i nowym doświadczeniem. Był to pierwszy mój reportaż z chrztu świętego w kościele prawosławnym. Z pewnością stawiało to przede mną wiele wyzwań oczywiście był stres i niepokój, ale cieszę się z kolejnego spotkania i możliwości uchwycenia pięknych chwil w życiu ludzi.

Wśród najbliższych

Do rodziny – Rafała, Anny i małego Tomasza pojechałam do Kurian. Niedziela była przepiękna, choć bez śniegu ciepło słońca wynagradzało wszystko. Po przyjeździe do domu Ani i Rafała skupiłam się głównie na fotografowaniu rodziny. Mama chciała spokojnie przygotować dziecko i je nakarmić i prosiłabym zeszła na dół i zrobiła kilka zdjęć dla rodziny. Goście byli pełni ciepła, mili i radośni. Po kilkunastu minutach wróciłam na górę i wykonałyśmy zdjęcia z części ubierania chłopca, kilka portretów dla małego solenizanta oraz rodzinne. Chwilę później wyjechaliśmy do cerkwi do Białegostoku na uroczystość chrztu świętego Tomasza.

W blasku świec

Chrzest Tomasza odbył się w Cerkwi pw. Proroka Eliasza w Białymstoku na Dojlidach Górnych. Razem z rodzicami chrzestnymi poszłam do świątyni. Od razu po wejściu otuliło mnie ciepło, przyjemne światło świec i lekko wyczuwalny zapach kadzidła. Na chwilę lekko mnie to zaskoczyło, ale musiałam od razu się otrząsnąć i zabrać się do reportażu. A z wielką przyjemnością pozwoliłabym sobie cieszyć się tym uczuciem.
Liturgia rozpoczęła się niedługo później. Przez całą godzinę stałam niedaleko rodziców chrzestnych w uniesionym aparatem i wypatrując kolejnych części obrzędu chrztu świętego Tomasza w cerkwi. Z pewnością nie da się do tego przygotować tak w stu procentach, jak w kościele katolickim. W cerkwi wiele elementów jest takich samych, ale innych nie ma i zastępowane są elementami, o których nie słyszałam. Dlatego starałam się być cały czas w pogotowiu. Z racji, że oprócz batiuszki, który odprawiał nabożeństwo, było jeszcze dwóch pomocniczych księży. W momencie, gdy przychodziło namaszczanie dziecka czy obcinanie mu włosów przy dziecku było pięć osób co bardzo utrudniało fotografowanie. Jedynym rozwiązaniem, by uchwycić dziecko i część obrzędu było staniecie za matką chrzestną i robienie zdjęć zza ramienia. Trochę nie korzystnie się z tym czułam, ale mając na względzie, że muszę wykonać reportaż niestety, ale tak właśnie musiałam pracować.

Chrzest święty Tomasza w Cerkwi w Białymstoku był niezwykłym doświadczeniem. Przy tym reportażu wykorzystałam nowy obiekty, którym jest Sigma Art 35mm, był to obiektyw, którego bardzo mi brakowało a nad którym zastanawiałam się kilka dobrych miesięcy w końcu dzięki temu zleceniu zdecydowałam się na jego kupno z czego jestem bardzo zadowolona, bo jakość zdjęć jest niesamowita. Po całej uroczystości pojechaliśmy na obiad do restauracji Kajar w Kurianach.

Sesje ciążowe - plener

Sesja ciążowa Ilony

Plany planami a rzeczywistość jest często inna niż byśmy chcieli. Nie raz wychodzi nawet na lepsze, co zależy również od naszego podejścia do danej sytuacji i akceptacji obrotu spraw w innym kierunku niż z początku zakładaliśmy. Tak było w przypadku sesji brzuszkowej. Sesja ciążowa Ilony z początku miała odbyć się w zimowym plenerze. By móc zrobić taki magiczne kadry jest potrzebny jedne bardzo ważny element. Śnieg, którego niestety było bardzo mało, a gdy już był nie było możliwości umówić sesji. Czekałyśmy i czekałyśmy aż w końcu zdecydowałyśmy się na sesje w domu, bo termin był już tu tuż a Ilonie bardzo zależało na zdjęciach z okresu ciąży.

Błękity i biele

Sesja ciążowa Ilony odbyła się w domowym zaciszu. Forma life style to wspaniała opcja dla osób, które chcą piękne kadry w luźnej atmosferze. Sesja brzuszkowa choć miała właśnie taki charakter wybrałyśmy dla przyszłej mamy piękną błękitną sukienkę. To, że w domu nie oznacza, że trzeba być w codziennym ubraniu. Luźna, zwiewna, lejąca się błękitna suknia nadawała lekkości i ślicznie podkreślała brzuszek. Błękit pięknie kontrastował z zielonymi dodatkami w pokoju, a oba kolory wspaniale się wyróżniały. Większą część sesji wykonałyśmy w pokoju dziennym gdzie było dobre jasne światło. Sesja ciążowa Ilony trwała z zegarkiem w ręku godzinę z kilkoma przerwami na okiełznanie sukienki, która nie do końca chciała układać się tak jak chciałyśmy. Całość wyszła kobieco i ślicznie, a przyszła mama ma pamiątkę, na której bardzo jej zależało.

Chrzest święty Szymona
Chrzest Święty

Chrzest święty Szymona

Wspominałam już jaką wielką radość sprawia mi uwieczniania dla Was Waszych historii na zdjęciach? Chrzest święty Szymona utwierdza mnie w przekonaniu, że to jest to co chce robić.
Fotografia jest dla mnie wyjątkowa, pomogła mi w trudnym momencie życia. Dzięki niej poznałam fantastycznych ludzi oraz mogłam wziąć udział w przeróżnych wydarzeniach. Jest ona tym dzięki czemu czuję że jestem we właściwym miejscu i robię to, co kocham. Nie zawsze osobiście mam z tego materialny zysk, a satysfakcje że znów wykonałam pracę, która powoduje radość u innych.

W niedzielny poranek pojechałam do rodziny na fotografowanie przygotowania dziecka do chrztu. Wszyscy moi klienci to wspaniali ludzie i to dzięki nim dostaje skrzydeł w pracy, która jednocześnie jest moją pasją. Ubieranie chłopca zaczęliśmy niedługo po moim przyjeździe. Szymon spokojnie pozwalał by mama wyszykowała go na uroczystość. Oczka niemal cały czas miał utkwione w obiektyw nasłuchają dźwięku migawki. Po ubraniu dziecka obowiązkowo wykonaliśmy zdjęcia rodzinne, przy których było masa żartów i śmiechu.
Uroczystość chrztu świętego miała miejsce w kościele pw. Chrystusa Dobrego Pasterza w Jurowcach.  Kościół niestety w remoncie, ale mimo tego był pięknie oświetlony naturalnym światłem. Zawsze trzeba doszukiwać się plusów. Piękna uroczystość, fantastyczni ludzie i kolejna zatrzymana w czasie historia. Czego chcieć więcej?

Sesja ciążowa Pauliny
Sesje ciążowe - plener

Sesja ciążowa Pauliny

Po zimowej przerwie i lekkim przestoju w końcu wracam do sesji plenerowych. Wiosna trwa w najlepsze, wszystko w koło zakwita i ciężko zdążyć z sesjami, by uchwycić rośliny w pełnym rozkwicie. W tamtym roku przedstawiłam Wam sesję bajkową w dzikim sadzie tym razem tego samego miejsca mam dla Was piękną fotorelacją. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina przeszła moje wyobrażenia. Fantastyczni ludzie, pozytywni i uśmiechnięci a zdjęcia mogą mówić same za siebie o tym jak było.

Bajkowa sesja ciążowa w sadzie

Dziki sad, o którym wspomniałam znajduje się w centrum Białegostoku, tuż przy ruchliwej ulicy. Odnalazłam to miejsce w tamtym roku. Przejeżdżam akurat obok na początku wiosny i gdy zobaczyłam mnóstwo drzew obsypanych białymi kwiatami wiedziałam że będzie to moje ulubione miejsce na wiosenne sesje. Z sesjami w sadzie jednak muszę się śpieszyć, kwiaty kwitną tam maksymalnie do trzech tygodni. Dużo zależy od pogody, nagłe skoki temperatur bardzo utrudniają planowanie terminów zdjęć. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina w plenerze to piękna pamiątka z ważnego dla nich okresu.

Sesja ciążowa Pauliny i Marcina

Na początku dla Pauliny zaproponowałam dwa miejsca na zdjęcia. Sesja nad wodą lub w sadzie. Wybrała sad. Umówiłyśmy się na zdjęcia wieczorem ok. godziny siedemnastej. Po spotkaniu się z Pauliną i Marcinem przeszliśmy przez trawy do niewielkiego dzikiego sadu. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina wyszła wyjątkowo. Paulina w pewnym momencie powiedziała – ,, Nigdy tak długo nie patrzyliśmy sobie w oczy’’. Emocje na zdjęciach są najważniejsze to one sprawiają że kadry są wyjątkowe. Ja mogę działać cuda z obróbką, ale ten błysk w oku zakochanych ten lekko zawstydzony uśmiech, gdy długo patrzycie sobie w oczy ta czułość na twarzy w momencie, gdy trzymacie się za ręce tego nic nie zastąpi a te elementy tworzą magię na zdjęciach.

Sesja charytatywna na dzień mamy
Sesje portretowe - plener

Sesja charytatywna na Dzień Mamy

Miłość do rodziców to jeden z najcenniejszych skarbów w naszym życiu. I choć w rodzinie bywa różnie, to nie wiem co rodzina jest ostoją na której można się wesprzeć. Pomoże w miarę swoich możliwości. A miłość matki co dziecka? Rodzice uczą różnej miłości, bo ona różnie do nich przychodzi. Miłość Matki jest bardziej subtelna, stara się być bezwarunkowa, usłużna i pomocna, taka, która będzie bez względu na wszystko. Sesja charytatywna na Dzień Matki wyszła z inicjatywy, by dać dla mam i ich dzieci mały promyk radości.

Charytatywna sesja na Dzień Mamy

Sesja zdjęciowa na szczególny w roku Dzień Matki zorganizowałam w Domu Matki i Dziecka „Nazaret” w Supraślu. Z początku miałam obawy, że pomysł się nie przyjmie i będę musiała zrezygnować. Szybko przekonałam się, że są one bezpodstawne i bardzo ucieszyłam się na pozytywny odbiór tej inicjatywy i zgodę osób, by móc przeprowadzić sesję. Dziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w pomysł, bo to dzięki Waszemu wsparci i pomocy mogliśmy zrobić ten mały gest dla wspaniałych kobiet i dzieci.

Uśmiech mamy i dziecka

Po przyjeździe do Domu Matki i Dziecka w Supraślu zakonnica, która pracuje w ośrodku poinformowała mnie, że wszyscy są już gotowi i od razu możemy wychodzić na zdjęcia. Po przywitaniu się z grupą mam i ich dzieci zapytałam, czy kobiety chciałyby przejrzeć suknie, które specjalnie wzięłam do sesji. Na początku nie chciały, ale jedna z nich bardzo mocno wyraziła chęć, że chciałyby zobaczyć co mam do zaproponowania. Przyniosłam im całą torbę z Ikei wypakowaną po brzegi sukniami. Dziewczyny gdy to zobaczyły aż zaświeciły im się z radości oczy i zaczęły przebierać w kreacjach.

Zakonnica zaproponowała mi herbatę tłumacząc że trochę im zajmie nim się wystroją. Po około półgodziny wyszłyśmy wszyscy nad rzekę. Na zdjęcia przeszłyśmy na stronę łąk. Sesja charytatywna na Dzień Matki nie trwała długo może około godziny, ale każdy znakomicie się bawił. Wszyscy zadowoleni i radości, było pełno śmiechów i trochę wygłupów. Zdjęcia wyszły ślicznie i każde różnorodne. Cieszę się bardzo, że udało się nam stworzyć pamiątkę, którą będą miały na wiele lat. Mam nadzieję że przypomną im że mimo trudności w życiu warto szukać tych drobnych radości i je przyjąć do serca.

Ślub

40 rocznica ślubu

Związek jest jak ogród- pełny niespodzianek, tajemniczy, piękny, ale, jak i w ogrodzie są rośliny z kolcami tak i pojawiają się one w związku. Starsze małżeństwa dają piękny przykład jak mimo trudności w życiu czy przeróżnych problemów potrafią iść przez życie razem. 40 rocznica ślubu Henryki i Andrzeja udowadnia, że dzięki wsparciu najbliższej osoby można wiele przezwyciężyć, dla miłości.

40 rocznica ślubu

Przyjęcie z okazji rubinowych godów zorganizowano w „Restauracja Jagoda” w Ciechanowcu. Podróż na miejsce trwała około godziny. Jadąc pustą drogą pośród drzew i pól wypełniała mnie radość. Rocznica ślubu zawsze wywołuje u mnie podziw i zachwyt względem ludzi, którzy walczą o to co ich łączy i mimo trudności, problemów nie zrywają więzi, ale ją budują by stała się trwalsza. Jest to ciężka praca, czasem mogłoby się zdawać, że niektóre nasze czyny nie mają większego sensu, a przynajmniej nie widzimy efektów, których byśmy się spodziewali. Człowieka zawsze ma jakieś oczekiwania, czy jesteśmy ich świadomi, czy też nie, a także, czy są silne, że wpływają na emocje i uczucia a może są tłamszone i skryte.

Gdy mocno czegoś od kogoś oczekujemy a rzeczywistość okaże się inna jesteśmy bardzo szczęśliwi albo bardzo zawiedzeni. Jest to ciężkie do poukładania później tym bardzie staje się trudniejsze jeżeli dotyczy bliskiej nam osoby. Związek jest pracą przede wszystkim nad samym sobą. Forma współpracy dwojga ludzi, ciągle dostrzeganie potrzeb i wychodzenie z ich rozwiązaniem, pomoc, dobre słowo, podniesienie na duchu. Bierzemy coś od drugiej osoby i oddajemy. Piękne jest to, wtedy gdy robimy tak z radością, troską i miłością. Dbanie o drugą osobę to nie ciężar a możliwość okazania współczucia, miłości i przekonania się o tym, kim się jest.

Piękno trwałości

Dwa lata temu moi dziadkowie obchodzili 50 rocznicę ślubu. Zamieszania przy organizacji przyjęcia było co niemiara. Zabawa odbyła się w klubie seniora w niewielkiej kameralnej salce. I siedząc za stołem, gdzie przestrzeń wypełniała się ludźmi z rodziny i najbliższymi przyjaciółmi patrzyłam na dziadków i byłam im bardzo wdzięczna za to, że są razem. Wiem jak wiele mieli trosk ale mimo tego zdecydowali się dalej iść razem przez życie.

40 rocznica ślubu Henryki i Andrzeja była wspaniałą rodzinną uroczystością. Na początku jedna z córek wygłosiła przemówienie dla swoich rodziców. Gdy mówiła załamywał się jej głos a oczy po chwili były szkliste. Mowa była bardzo wzruszająca i przywołała mi wspomnienie moich dziadków. 40 rocznica ślubu Henryki i Andrzeja było niczym wesele jednak w nieco innej odsłonie. Zespół, choć grał specyficzną muzykę goście znakomicie się bawili a parkiet nie pozostawał pusty. Nawet ja miałam problem, aby opuścić przyjęcie, ponieważ z dwóch zaplanowanych godzin na fotoreportaż zrobiły się cztery godziny. Każde zlecenie daje mi radość, ale niektóre są warte zapamiętania bardziej niż inne.

Wieczór panieński

Wieczór panieński Ilony

Czas przed ślubem jest niezwykle stresujący. Nie na każdego oczywiście to wpływa, jedni odczuwają zbliżający się ważny moment bardziej a drudzy mniej. Przygotowań jest cała masa, a każdy pragnie by ślub przebiegł jak najlepiej. Wieczór panieński Ilony był relaksującym czasem dla Panny Młodej, by odebrać się od zgiełku i miło spędzić czas z przyjaciółkami pośród malowniczych podlaskich krajobrazów.

Wieczór panieński Ilony rozpoczął się piątkowym popołudniem. Niemalże po pracy wyjechałam w kierunku Pajewa na weekendową zabawę. Wieczór panieński zorganizowano w Domu Gościnnym w Pajewie a z tejże okazji wynajęłyśmy domek położony tuż obok głównego budynku. Ośrodek położony na podlaskiej wsi gdzie dookoła są pola i lasy pozwala odpocząć i się zrelaksować. Po przyjeździe od razu zaczęła się impreza, drinki, muzyka i rozpalany grill czekały na pozostałych gości. Po tym, jak wszystkie dziewczyny zjechały do Pajewa z balonami wyszłyśmy na plener by wykonać kilka zdjęć. Sesja nie trwała długo, gdyż Panna Młoda była już zniecierpliwiona rozpoczęciem na całego dobrej zabawy.

To była całkiem ekspresowa sesja. W okolicy była wspaniała stodoła, która była tłem do zdjęć grupowych, obok był niewielki szpaler drzewek obsypanych białymi kwiatami a po drugiej stronie za zielone pola. Dom Gościnny w Pajewie jest super miejscem na tego typu imprezy a sama okolica daje duże możliwości sesji zdjęciowych.

Chrzest Święty

Chrzest święty Michaliny

Uroczystość chrztu świętego odbyła się w kościele pw. Świętej Trójcy  w Supraślu. Z rodzicami i zaproszonymi gośćmi spotkaliśmy się przy kościele. Niewielki biały kościółek zlokalizowany w centrum miasta. Wspaniałe wnętrze, w którym można odczuć sakralną atmosferę. Chrzest święty Michaliny w kościele można powiedzieć, że przebiegł w bardzo rodzinnej atmosferze.


Przed mszą świętą zdążyliśmy wykonać zdjęcie grupowe, a zaraz po nim udaliśmy się na mszę świętą. Rodzina zajęła swoje miejsca w ławkach a rodzice wraz z dzieckiem i chrzestnymi pozostali z tyłu kościoła czekając na księdza. Na mszy byli tylko rodzice, rodzina i przyjaciele. Nikogo innego z zewnątrz. Ksiądz prowadzący mszę był bardzo sympatyczny i swoją posługą i słowem odczułam jego sympatię do wszystkich zgromadzonych, przez którą miałam wrażenie ciepłej rodzinnej aury.

Przyjęcie wśród drzew

Obiad rodziny zorganizowano w restauracji ,, Zajazd Sokołda’’ w miejscowości Sokołda. Jak już wspomniałam w innym tekście jest to świetne miejsce na tego typu imprezy rodzinne czy na przyjazd na obiad w tygodniu lub w czasie weekendu. Piękna restauracja, wspaniały ogród, przemiła obsługa i oczywiście nieziemskie jedzenie. Jak widzicie same plusy, zero minusów. Z czystym sercem polecam byście się, choć wybrali do tego miejsca. Obiecuje, że warto. Chrzest święty Michaliny miał swoją kontynuację właśnie w tej restauracji. Obsługa przygotowała długi stół pod oknem w ustronnym miejscu, aby zapewnić rodzinie nieco prywatności.

Michalina musiała być bardzo zmęczona całymi przygotowaniami, ponieważ tak mocno zasnęła, że przespała prawie 1,5h. W tym czasie wykonałam kilka zdjęć rodzinnych. Rodzice w końcu obudzili solenizantkę, by móc zrobić sesję z gośćmi. Zaproponowałam zdjęcia na tle białej zasłońmy, ponieważ tylko na niej była możliwość wykonania dobry zdjęć pod względem oświetlenia. Ustawiliśmy jeszcze balony, by nadać bardziej uroczysty charakter. Dziewczynka obudzona chętnie współpracowała przy zdjęciach, uśmiechając się do aparatu. Rodzinne zdjęcia wyszły cudowne, pełne radości będą piękną pamiątką z uroczystości.

Chrzest Święty

Chrzest święty Dawida

Wiele radości sprawia mi utrwalanie w zdjęciach Waszych ważnych momentów z życia. Zdjęcia są najlepszą pamiątką. Niosą za sobą historię, emocję i bliskie nam osoby. Czy schowane w albumie, czy też wyeksponowane w ramce widząc zdjęcie zawsze jest nam łatwiej wrócić wspomnieniami do tej chwili którą ono przedstawia. Chrzest święty Dawida był wspaniałym wydarzeniem w życiu dziecka, rodziców oraz najbliższych krewnych i przyjaciół. Zdjęcia pozwoliły mi zamknąć to wydarzenie na długie lata w kadrach.

Jesienny klimat już na dobre się u nas rozgościł. Złote liście, zżółknięta trawa i pochmurne niebo towarzyszyły mi w drodze na chrzest święty Dawida. Najpierw do domu rodzinnego, by sfotografować przygotowania chłopca. Po wejściu do domu i przywitaniu się ze wszystkimi wybraliśmy sypialnie ich starszego syna na ubieranie chłopczyka. Była niewielka, ale dobrze oświetlona, przez światło wpadające przez okno. Poinstruowałam mamę Dawida i matkę chrzestną co zrobić by zdjęcia były lepsze.

Pozostałe dzieci siedziały na macie pod oknem i bawiły się wyciągając zabawki z ogromnej skrzyni. Niemalże istny raj dla dzieci. Sfotografowałam ubieranie Dawida przez mamę i matkę chrzestną. Następnie ustaliłyśmy, że poczekamy aż przyjdzie ojciec chrzestny Dawida bym mogła zrobić zdjęcia jak zakłada mu buciki. A konkretnie jeden bucik, tak tylko do zdjęcia. Jeszcze kilka ujęć rodzinnych, gdy wszyscy byli już w mieszkaniu.

Chrzest święty Dawida

Uroczystość chrztu świętego Dawida miała miejsce w kościele pw Zwiastowania NMP w Białymstoku. Kościół był duży i jasny. Był tylko jeden problem. Chrzcielnica jest ustawiona w bardzo niedogodnym miejscu dla fotografa. Po tym, jak rodzice usiedli do ławek ksiądz przyszedł do mnie i zapytał, czy robiłam już zdjęcia w ich kościele, odpowiedziałam, że nie. On złapał mnie na ramię z poprowadził do chrzcielnicy. I ustawił mnie w wąskiej przestrzeni miedzy dwiema ściankami skąd miałam widok na chrzcielnicę. 

Powiedział, że stąd wychodzą najlepsze zdjęcia. Z pewnością jest to jedyne miejsce, z którego można jakkolwiek uchwycić dziecko, ale nie jest ono najlepsze. Dużo zależy jak rodzice ustawią dziecko do chrzczenia, ale to uwaga na przyszłe uroczystości, a przez stres rodzice mogą łatwo zapomnieć o tej uwadze. W zasadzie jest to szansa z 50% skutecznością. Prócz problemów z chrzcielnicą fotografowanie w tym kościele jest czystą przyjemnością. Z pewnością śluby wychodzą tu rewelacyjnie. Po zakończeniu uroczystości udaliśmy się do Stajni Sowlany na przyjęcie.

Kwietna sala

Kościół, w którym odbywał się Chrzest święty Dawida znajdował się niedaleko restauracji. Przyjęcie zorganizowano w Sali kwiatowej. Była ona podzielona na trzy części by mogły w jednym czasie odbywać się trzy przyjęcia. Cieszyłam się z tego, że nas usytuowali przy jednej ze ścian. Była tam prywatność i względna cisza. Rodzina mogła spokojnie spędzić miło czas a ja skupić się na zdjęciach. Po obiedzie standardowo zabrałam się za zdjęcia rodzinne. Wzięłam ze sobą niewielkie lampki, które przystawione przed obiektyw dawały piękny efekt flar na zdjęciach. Zasugerowałam rodzicom dziecka, by zrobić im takie zdjęcia i wyszło fantastycznie. Z pewnością warto posługiwać się dodatkowymi elementami, by wzbogacić nasze zdjęcia. Pryzmat, lampki, dreamaker są to świetne narzędzia, by dodać naszym zdjęciom nieco magii.

Taneczny weekend kobiet
Fotoreportaż z imprez kulturowych

Taneczny weekend kobiet

Praca, dom, rodzina, praca, dom…. i tak w kółko. Ciągły powtarzający się cykl obowiązków nie jednego doprowadza do szaleństwa. Wskazane jest, aby raz na jakiś czas oderwać się od codzienności i sprawić sobie małą przyjemność. Taneczny weekend kobiet był czasem przeznaczonym dla kobiet z myślą o relaksie i odpoczynku. W pięknej scenerii podlaskiego zamku czekało całe mnóstwo atrakcji. Każda uczestniczka mogła się zrelaksować, odetchnąć i we wspaniałym towarzystwie spędzić miło cały weekend.

Bal w zamku

Taneczny weekend kobiet zorganizowano w przepięknym Zamku w Janowie Podlaskim. Przewodnicząca całego projektu Agata Sakowicz z Creative Studio Events stworzyła fantastyczne event pełen zabawy i odpoczynku. Wydarzenie te zaplanowano z okazji ósmego marca, na który to dzień przypada światowy dzień kobiet.

Przez ten czas każda z uczestniczek mogła poczuć się wyjątkowo jak księżniczka. Grafik pełen zajęć tanecznych i nie tylko. Dostęp do spa i basenu hotelowego. Spędzony tam czas pozwolił się zrelaksować i wrócić do domu z nową energią do działania.

Raz, dwa, trzy i obrót

Na uczestniczki czekał cały weekend atrakcji wypełniające grafik po brzegi. Organizatorka głównie postawiła na zajęcia taneczne. Każdego dnia można było sprawdzić swoich sił w krokach jazzu, bachaty czy salsy. Zajęcia prowadziły wspaniałe instruktorki wykwalifikowane i doświadczone w wybranym stylu tańca:

Aleksandra Heidi Gajewska i Agata Sakowicz- Salsa Ladies Style na poziomach podstawowym i zaawansowanym

Adriana Drozdowicz – Bachata na poziomie podstawowym i zaawansowanym

Agnieszka Chwiedosik – energetyczny Salsation

Były tańce na ziemi to nie mogło zabraknąć tych w wodzie i śmiało można powiedzieć że zajęcia aqua aerobiku przyniosły najwięcej radości. Taneczny weekend kobiet nie zamknął się na tanecznym szaleństwie, ale zapewnił też inne wydarzenia. Prelekcję na temat właściwego dbania o skórę prowadzącą przez kosmetyczkę z gabinetu Ireny Eris zlokalizowanym w hotelu. Uczestniczki mogły skorzystać z wieczornego kina oraz zajęć jogi.

W jeden wieczór tanecznego weekendu kobiet odbyła się dyskoteka. Dla uczestniczek zagrał utalentowany saksofonista. Taneczny weekend kobiet przyniósł moc szaleństwa stawiając na zdobycie nowych doświadczeń i kto wie odkrycie u ciebie ukrytych talentów.