HomeCategory

Sesja ciążowa

Może wiecie a może nie, ale uwielbiam robić zdjęcia w plenerze.

Chyba to widać po moich zdjęciach, a może nie. Chciałam Wam jednak powiedzieć, że nie zawsze łatwo jest znaleźć fajne, ciekawe miejsce na przeprowadzenie sesji zdjęciowej. Niekiedy trzeba się najeździć, nie starcza czasu, pogoda nie dopisuje na wędrówki. Jest mnóstwo czynników. Jednak z pomocną dłonią przychodzi samo miasto. Wysiewanie kwietnych łąk na pasach zieleni w samym centrum miasta to tak wspaniała inicjatywa, że jej korzyści można wymieniać na kilku płaszczyznach. My jednak skupmy się na ten fotograficznej.

W Białymstoku jest opuszczona szklarnia. Wiele osób zna ich lokalizację – miejsce jest naprawdę klimatyczne i czasem można natknąć się na innych fotografów. To miejsce wybrałam jako docelowe na sesję ciążową Pauliny. Był to upalny dzień, a wiecie jak ciało znosi ciepło w szklarni, w body ze sztucznego materiału – nie było za miło. W samym środku wykonałyśmy kilka zdjęć i szybko uciekłyśmy na zewnątrz. Tak zrobiłam parę zdjęć, które później mogłam obrobić w specyficzny sposób. O tym jednak później. Po sesji w szklarni podjechałyśmy jeszcze na plac zieleni przy dworcu PKP. Było tam pełno wysianych kwiatów, i miejsce idealnie wpasowało się na mój zamysł sesji. Także tutaj ukłon dla władz miasta, że takie łąki są i bywają naprawdę przepiękne do wykonania sesji zdjęciowej. Wracając do tematu obróbki to swego czasu uczestniczyłam na kurs z bajkowej obróbki. Na sesji z Pauliną zrobiłam kilka zdjęć specjalnie pod bajkową obróbkę. Moim zdaniem jak na moje umiejętności z photoshopem wyszło bardzo dobrze.

Po zimowej przerwie i lekkim przestoju w końcu wracam do sesji plenerowych. Wiosna trwa w najlepsze, wszystko w koło zakwita i ciężko zdążyć z sesjami, by uchwycić rośliny w pełnym rozkwicie. W tamtym roku przedstawiłam Wam sesję bajkową w dzikim sadzie tym razem tego samego miejsca mam dla Was piękną fotorelacją. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina przeszła moje wyobrażenia. Fantastyczni ludzie, pozytywni i uśmiechnięci a zdjęcia mogą mówić same za siebie o tym jak było.

Bajkowa sesja ciążowa w sadzie

Dziki sad, o którym wspomniałam znajduje się w centrum Białegostoku, tuż przy ruchliwej ulicy. Odnalazłam to miejsce w tamtym roku. Przejeżdżałam akurat obok na początku wiosny i gdy zobaczyłam mnóstwo drzew obsypanych białymi kwiatami wiedziałam, że będzie to moje ulubione miejsce na wiosenne sesje. Z sesjami w sadzie jednak muszę się śpieszyć, kwiaty kwitną tam maksymalnie do trzech tygodni. Dużo zależy od pogody, nagłe skoki temperatur bardzo utrudniają planowanie. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina w plenerze to piękna pamiątka z ważnego dla nich okresu.

Sesja ciążowa Pauliny i Marcina

Na początku dla Pauliny zaproponowałam dwa miejsca na zdjęcia. Sesja nad wodą lub w sadzie. Wybrała sad. Umówiłyśmy się na zdjęcia wieczorem ok. godziny siedemnastej. Po spotkaniu się z Pauliną i Marcinem przeszliśmy przez trawy do niewielkiego dzikiego sadu. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina wyszła wyjątkowo. Paulina w pewnym momencie powiedziała – ,, Nigdy tak długo nie patrzyliśmy sobie w oczy’’. Emocje na zdjęciach są najważniejsze to one sprawiają że kadry są wyjątkowe. Ja mogę działać cuda z obróbką, ale ten błysk w oku zakochanych ten lekko zawstydzony uśmiech, gdy długo patrzycie sobie w oczy ta czułość na twarzy w momencie, gdy trzymacie się za ręce tego nic nie zastąpi a te elementy tworzą magię na zdjęciach.

Warto uwieczniać na zdjęciach nasze ważne momenty. Czy to poprzez fotografa czy sami warto mieć na pamiątkę te parę ujęć z ważnego dla nas okresu.

 

 

 

 

 


Warning: Undefined variable $page_for_header_id in /home/platne/serwer34076/public_html/NeoWymiar/wp-content/themes/avala/taxonomy-portfolio_category.php on line 5
NULL