HomeCategory

Sesja ciążowa

Wiosna w Białymstoku to czas, kiedy miasto rozkwita tysiącem białych kwiatów, a słońce zaczyna malować świat złotymi barwami. To idealny moment na sesję ciążową, która ma w sobie coś z magii odrodzenia.

Spotkanie z Kamilą było wyjątkowe. Postawiliśmy na naturalność – dżinsowa koszula, prosta stylizacja i to niesamowite, ciepłe światło zachodzącego słońca, które otuliło naszą przyszłą mamę. Na zdjęciu widać moment czystego spokoju; chwilę, w której Kamila z zamkniętymi oczami celebruje bliskość z maleństwem pod sercem.

Kwitnące drzewa stworzyły delikatne, niemal baśniowe tło, które podkreśliło promienność Kamili. To właśnie te ulotne chwile, pełne harmonii i wewnętrznego światła, kocham w fotografii ciążowej najbardziej.

Sesja ciążowa to nie tylko dokumentacja pięknych dziewięciu miesięcy, ale przede wszystkim celebracja miłości, która właśnie się powiększa. Spotkanie z Elą, Piotrem i ich uroczą córeczką w jednym z białostockich parków było czystą przyjemnością.

Uwielbiam, gdy sesje brzuszkowe zamieniają się w radosne sesje rodzinne. Naturalność, uśmiechy i ten wyjątkowy gest – buziak rodziców, podczas gdy starsza siostra dumnie obserwuje świat z ramion taty – to kadry, które po latach będą miały ogromną wartość.

Zieleń parku i miękkie, letnie światło stworzyły idealną ramę dla tej czułej opowieści. Ela w granatowej sukni wyglądała olśniewająco, a radość całej trójki sprawiła, że zdjęcia robiły się niemal same. To był piękny czas pełen bliskości, tuż przed wielką zmianą w ich życiu.

Natura ma niezwykły sposób na podkreślanie piękna nowych początków. Sesja ciążowa Klaudii to jedna z tych realizacji, w których wszystko – od światła, przez otoczenie, aż po nastrój modelki – złożyło się w harmonijną całość.

Spotkaliśmy się w sercu rozkwitającego ogrodu, gdzie delikatne, różowe kwiaty stworzyły idealne tło dla Klaudii. Jej lawendowa, koronkowa suknia pięknie korespondowała z otaczającą ją przyrodą, dodając ujęciom lekkości i niemal bajkowego charakteru.

Dla mnie, jako fotografa, najważniejsze było uchwycenie tego szczególnego spokoju i blasku, który towarzyszy przyszłej mamie. Natura po raz kolejny udowodniła, że jest najlepszym scenografem dla emocji.

Uwielbiam wiosnę, gdy wszystko powoli zakwita, budzi się z zimowego snu i ubiera ziemię w piękne kwiaty, rośliny. Zapach unoszący się w powietrzu zachwyca swoją słodyczą sprawiając, że człowiek cieszy się zwyczajnym dniem.

Sesję ciążową Natalii wykonaliśmy w niewielkim parku przy Kościele Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Kwitły tam forsycje na żółto i drzewka na biało – nie znam ich nazwy ale zapewne są to owocowe drzewa.
Natalia przebrała się w różową suknię i zrobiłyśmy kilka zdjęć przy białych kwiatach, następnie przebrała się w błękitną i poszliśmy na żółte tło. Sesja przeszła bardzo szybko i niezwykle miłej atmosferze. Natalii super otworzyła się przez obiektywem, co raz proponując nowe pozy. Przyszła mama wyszła przepięknie na fotografiach i ma niezwykłą pamiątkę z pięknego czasu oczekującego na dziecko.

 

Zima jak stary przyjaciel rozgościła się na ziemi. Biały puch przykrył wszystko grubą warstwą, a ciężki szary chmury zasłoniły błękit nieba. Ciepłe promienie słoneczne na skórze można poczuć bardzo rzadko, a tęsknota za nimi jest z każdym dniem dotkliwsza. W takim magicznym i mroźnym klimacie, jaki panował zza oknem sesja ciążowa w domu przebiegała w przemiłej atmosferze z niesamowitym efektem końcowym. Kobieca sesja ciążowa. Do mieszkania Pauli wpadłam z dużą torbą sukni, body, potrzebnych akcesoria oraz aparatem i kilkoma obiektywami. Postawiłam wszystko na stole w kuchni a Paula w tym czasie przygotowywała dla mnie herbatę z miodem i cytryną. Po kolei wyjmowałam ubrania i pokazywałam przyszłej mamie, by ustalić w czym chce pozować. Sesja ciążowa w domu nie musi być wykonana tylko i wyłącznie w luźnym domowym stylu. Warto dodać do niej coś więcej i stworzyć z tego niezwykłą sesję, która nie tylko uwieczni brzuszek, ale i pokarzę kobiecość. Sesje rozpoczęliśmy do sypialni a Paula ubrała suknię tiulową z rozcięciem na brzuszek. Łóżko zaścielone ciemną narzutą idealnie kontrastowało z bielą sukni. Przy zdjęciach wykorzystałam lampki, które ze sobą zabrałam oraz dracenę w sypialni. Naszym niezłomnym towarzysze była suczka Kira. Nieco reagowała na moje wezwania dlatego wyszły wspaniałe zdjęcia z jej udziałem. Oczywiście nie obyło się bez zdjęć w czarnym body. I tu działa się magia. Paula świetnie wygląda w czarnym kolorze, on niesamowicie wydobywa wdzięk i zmysłowość co pięknie udało się uchwycić na zdjęciach. Do niektórych zdjęć musiałam użyć… drabiny. Bardzo zależało mi na zdjęciach z góry a niestety nie miałyśmy pod ręką zwykłego stabilnego krzesła. Zdjęcia były wykonywane w sypialni i w salonie i co chwila trzeba było przerzucać rzeczy to z jednego pokoju do drugiego. Zrobił się przy tym niezły bałagan, ale na koniec wszystko ułożyłam na miejsce. W salonie wykonałam kilka zdjęć na stołku barowym, na kanapie i na podłodze. Piękne loftowe wnętrze w szarych kolorach były takim stonowanym tłem przez co Paula bardzo się na nim wyróżniała. Z początku myślałam, że sesja potrwa godzinkę. Tak wspaniale nam się współpracowało, że sesja ciążowa w domu przeciągnęła się do ponad dwóch godzin. Cieszę się, że mogłam wykonać taką sesję. Warto uwieczniać nasze życie na zdjęciach. Potem sięgający do albumu mogą nas poznać. Opowiedziana historia i zdjęcia są niesamowitą pamiątką.

Może wiecie a może nie, ale uwielbiam robić zdjęcia w plenerze.

Chyba to widać po moich zdjęciach, a może nie. Chciałam Wam jednak powiedzieć, że nie zawsze łatwo jest znaleźć fajne, ciekawe miejsce na przeprowadzenie sesji zdjęciowej. Niekiedy trzeba się najeździć, nie starcza czasu, pogoda nie dopisuje na wędrówki. Jest mnóstwo czynników. Jednak z pomocną dłonią przychodzi samo miasto. Wysiewanie kwietnych łąk na pasach zieleni w samym centrum miasta to tak wspaniała inicjatywa, że jej korzyści można wymieniać na kilku płaszczyznach. My jednak skupmy się na ten fotograficznej.

W Białymstoku jest opuszczona szklarnia. Wiele osób zna ich lokalizację – miejsce jest naprawdę klimatyczne i czasem można natknąć się na innych fotografów. To miejsce wybrałam jako docelowe na sesję ciążową Pauliny. Był to upalny dzień, a wiecie jak ciało znosi ciepło w szklarni, w body ze sztucznego materiału – nie było za miło. W samym środku wykonałyśmy kilka zdjęć i szybko uciekłyśmy na zewnątrz. Tak zrobiłam parę zdjęć, które później mogłam obrobić w specyficzny sposób. O tym jednak później. Po sesji w szklarni podjechałyśmy jeszcze na plac zieleni przy dworcu PKP. Było tam pełno wysianych kwiatów, i miejsce idealnie wpasowało się na mój zamysł sesji. Także tutaj ukłon dla władz miasta, że takie łąki są i bywają naprawdę przepiękne do wykonania sesji zdjęciowej. Wracając do tematu obróbki to swego czasu uczestniczyłam na kurs z bajkowej obróbki. Na sesji z Pauliną zrobiłam kilka zdjęć specjalnie pod bajkową obróbkę. Moim zdaniem jak na moje umiejętności z photoshopem wyszło bardzo dobrze.

Po zimowej przerwie i lekkim przestoju w końcu wracam do sesji plenerowych. Wiosna trwa w najlepsze, wszystko w koło zakwita i ciężko zdążyć z sesjami, by uchwycić rośliny w pełnym rozkwicie. W tamtym roku przedstawiłam Wam sesję bajkową w dzikim sadzie tym razem tego samego miejsca mam dla Was piękną fotorelacją. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina przeszła moje wyobrażenia. Fantastyczni ludzie, pozytywni i uśmiechnięci a zdjęcia mogą mówić same za siebie o tym jak było.

Bajkowa sesja ciążowa w sadzie

Dziki sad, o którym wspomniałam znajduje się w centrum Białegostoku, tuż przy ruchliwej ulicy. Odnalazłam to miejsce w tamtym roku. Przejeżdżałam akurat obok na początku wiosny i gdy zobaczyłam mnóstwo drzew obsypanych białymi kwiatami wiedziałam, że będzie to moje ulubione miejsce na wiosenne sesje. Z sesjami w sadzie jednak muszę się śpieszyć, kwiaty kwitną tam maksymalnie do trzech tygodni. Dużo zależy od pogody, nagłe skoki temperatur bardzo utrudniają planowanie. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina w plenerze to piękna pamiątka z ważnego dla nich okresu.

Sesja ciążowa Pauliny i Marcina

Na początku dla Pauliny zaproponowałam dwa miejsca na zdjęcia. Sesja nad wodą lub w sadzie. Wybrała sad. Umówiłyśmy się na zdjęcia wieczorem ok. godziny siedemnastej. Po spotkaniu się z Pauliną i Marcinem przeszliśmy przez trawy do niewielkiego dzikiego sadu. Sesja ciążowa Pauliny i Marcina wyszła wyjątkowo. Paulina w pewnym momencie powiedziała – ,, Nigdy tak długo nie patrzyliśmy sobie w oczy’’. Emocje na zdjęciach są najważniejsze to one sprawiają że kadry są wyjątkowe. Ja mogę działać cuda z obróbką, ale ten błysk w oku zakochanych ten lekko zawstydzony uśmiech, gdy długo patrzycie sobie w oczy ta czułość na twarzy w momencie, gdy trzymacie się za ręce tego nic nie zastąpi a te elementy tworzą magię na zdjęciach.

Warto uwieczniać na zdjęciach nasze ważne momenty. Czy to poprzez fotografa czy sami warto mieć na pamiątkę te parę ujęć z ważnego dla nas okresu.

 

 

 

 

 


Warning: Undefined variable $page_for_header_id in /home/platne/serwer34076/public_html/NeoWymiar/wp-content/themes/avala/taxonomy-portfolio_category.php on line 5
NULL