
Naszą sesję rozpoczęliśmy w klimatycznej, opuszczonej szklarni w Białymstoku — miejscu pełnym ciszy, światła i surowego uroku. To tam powstały pierwsze, bardzo intymne kadry, pełne bliskości i naturalnych emocji.
Na zachód słońca przenieśliśmy się na łąki niedaleko Supraśla. Były kwiaty, rzeka, ciepłe światło złotej godziny i kieliszek wina, który dodał tej chwili jeszcze więcej swobody i romantyzmu
Sesję zakończyliśmy na wieży widokowej w Supraślu — w towarzystwie księżyca, ciszy i wyjątkowej atmosfery tego miejsca.
Było spokojnie, romantycznie i po prostu bardzo miło
Dziękuję Mateuszowi i Paulinie za zaufanie i piękną energię, którą wnieśli do tej sesji.































