HomeHistorie

Historie

Miałam ogromną przyjemność wykonać reportaż z chrztu świętego Piotra, który odbył się w wyjątkowej, świątecznej atmosferze. Magiczne światła, choinkowe dekoracje i zimowy klimat dodały uroczystości ciepła oraz niepowtarzalnego charakteru.

Podczas ceremonii starałam się uchwycić wszystkie wzruszające spojrzenia, subtelne gesty i rodzinne momenty, które tworzą historię tego dnia. Po mszy najbliżsi spotkali się na wspólnym świętowaniu, a ja mogłam uchwycić ich radość i bliskość w kadrach pełnych naturalnych emocji.

Powstał piękny, świąteczny reportaż, który będzie wyjątkową pamiątką dla Piotra i jego rodziny.

W grudniową, pełną magii atmosferę świąt Bożego Narodzenia miałam przyjemność wykonać reportaż z chrztu świętego Nikodema. To wyjątkowe wydarzenie odbyło się w Białymstoku i już od pierwszych chwil czuć było ciepło rodzinnych spotkań, zapach choinki oraz klimat, który kojarzy się tylko z czasem świątecznym.
Jako fotograf na terenie Podlasia uwielbiam tworzyć historie pełne emocji – a ten dzień zdecydowanie należał do takich.

Ceremonia chrztu została zorganizowana w jednym z białostockich kościołów, gdzie delikatne światło, dekoracje bożonarodzeniowe i spokojna atmosfera stworzyły idealne warunki do fotografowania.
Jako fotograf z Białegostoku zależało mi przede wszystkim na tym, aby uchwycić autentyczne momenty – spojrzenia rodziców, czułe gesty.

Pracując na terenie Podlasia i Białegostoku, doskonale znam lokalne warunki, wnętrza kościołów i najciekawsze miejsca na rodzinne sesje zdjęciowe. Dzięki temu reportaż z chrztu jest płynny, naturalny i dopasowany do rytmu całego wydarzenia.
Stawiam na reportażowy styl, pełen naturalnych emocji, a nie pozowanych kadrów. To najpiękniej oddaje atmosferę takich uroczystości jak chrzest Nikodema.

Reportaż z chrztu świętego Nikodema był dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Połączenie rodzinnego ciepła z atmosferą Bożego Narodzenia dało niezwykle klimatyczne zdjęcia, które z dumą oddałam rodzicom.
Jeśli szukasz fotografa w Białymstoku, na Podlasiu lub w powiecie białostockim, chętnie uwiecznię również Waszą historię – w naturalny, ciepły i pełen emocji sposób.

 

Miałam ogromną przyjemność towarzyszyć małej Klarze i jej najbliższym podczas wyjątkowego dnia, jakim był jej Chrzest Święty Klary. Zlecenie rozpoczęłam od fotografowania przygotowań w domu, gdzie panowała spokojna i ciepła atmosfera. Klara z pełnym opanowaniem pozwoliła ubrać się w swoją uroczą, delikatną sukieneczkę, a pierwsze kadry już wtedy zapowiadały piękną, pełną emocji historię.

Kolejnym etapem była uroczystość Chrztu Świętego w kościele św. Kazimierza Królewicza w Białymstoku. Wnętrze świątyni, blask świec oraz rodzinne skupienie stworzyły wyjątkową oprawę dla tego ważnego sakramentu.

Po ceremonii udaliśmy się na rodzinny obiad do restauracji Sosnowe Zacisze, gdzie w kameralnej atmosferze bliscy świętowali wspólnie ten piękny dzień. Naturalne światło, ciepłe wnętrza oraz szczere uśmiechy gości pozwoliły uchwycić wiele autentycznych, rodzinnych momentów.

Reportaż z Chrztu Świętego Klary to historia pełna delikatności, radości i rodzinnej bliskości — takie dni przypominają, jak ważne są wspólne chwile i jak pięknie jest móc je zatrzymać na zdjęciach.

Związek jest jak ogród- pełny niespodzianek, tajemniczy, piękny, ale, jak i w ogrodzie są rośliny z kolcami tak i pojawiają się one w związku. Starsze małżeństwa dają piękny przykład jak mimo trudności w życiu czy przeróżnych problemów potrafią iść przez życie razem. 40 rocznica ślubu  udowadnia, że dzięki wsparciu najbliższej osoby można wiele przezwyciężyć, dla miłości.  

40 rocznica ślubu

Przyjęcie z okazji rubinowych godów zorganizowano w Tykocinie. Podróż na miejsce trwała około godziny. Jadąc pustą drogą pośród drzew i pól wypełniała mnie radość. Rocznica ślubu zawsze wywołuje u mnie podziw i zachwyt względem ludzi, którzy walczą o to co ich łączy i mimo trudności, problemów nie zrywają więzi, ale ją budują by stała się trwalsza. Jest to ciężka praca, czasem mogłoby się zdawać, że niektóre nasze czyny nie mają większego sensu, a przynajmniej nie widzimy efektów, których byśmy się spodziewali. Człowieka zawsze ma jakieś oczekiwania, czy jesteśmy ich świadomi, czy też nie, a także, czy są silne, że wpływają na emocje i uczucia a może są tłamszone i skryte. Gdy mocno czegoś od kogoś oczekujemy a rzeczywistość okaże się inna jesteśmy bardzo szczęśliwi albo bardzo zawiedzeni. Jest to ciężkie do poukładania później tym bardzie staje się trudniejsze jeżeli dotyczy bliskiej nam osoby. Związek jest pracą przede wszystkim nad samym sobą. Forma współpracy dwojga ludzi, ciągle dostrzeganie potrzeb i wychodzenie z ich rozwiązaniem, pomoc, dobre słowo, podniesienie na duchu. Bierzemy coś od drugiej osoby i oddajemy. Piękne jest to, wtedy gdy robimy tak z radością, troską i miłością. Dbanie o drugą osobę to nie ciężar a możliwość okazania współczucia, miłości i przekonania się o tym, kim się jest.  

Piękno trwałości

Dwa lata temu moi dziadkowie obchodzili 50 rocznicę ślubu. Zamieszania przy organizacji przyjęcia było co niemiara. Zabawa odbyła się w klubie seniora w niewielkiej kameralnej salce. I siedząc za stołem, gdzie przestrzeń wypełniała się ludźmi z rodziny i najbliższymi przyjaciółmi patrzyłam na dziadków i byłam im bardzo wdzięczna za to, że są razem. Wiem jak wiele mieli trosk ale mimo tego zdecydowali się dalej iść razem przez życie. 40 rocznica ślubu  była wspaniałą rodzinną uroczystością   niczym wesele jednak w nieco innej odsłonie. Zespół, choć grał specyficzną muzykę goście znakomicie się bawili a parkiet nie pozostawał pusty. Każde zlecenie daje mi radość, ale niektóre są warte zapamiętania bardziej niż inne.

Ten reportaż był dla mnie szczególnie wyjątkowy – to były chrzest święty Adriana synka mojej koleżanki. Ceremonia odbyła się w malowniczym Tykocinie, w pięknym kościele pw. Trójcy Przenajświętszej. Już od samego początku czuć było spokój i radość tego dnia. Pośród klimatycznego wiejskiego klimatu – pól i łąk przyjechałam na przygotowanie dziecka do chrztu. Ubieranie Adrianka przebiegło sprawnie – był niezwykle spokojny i cały czas wpatrzony w obiektyw. Jego wzrok śledził mnie niemal przez cały czas, co pozwoliło uchwycić wiele uroczych, bliskich kadrów. Po uroczystości rodzina i goście udali się na obiad do pobliskiej restauracji. Otoczenie – wiejska sceneria, piękne widoki, ciepły dzień – stworzyło idealną atmosferę do zdjęć pełnych naturalnego światła i rodzinnego ciepła. To był dzień pełen uśmiechów, czułych spojrzeń i rodzinnych emocji. Z ogromną przyjemnością zatrzymałam te chwile na zdjęciach, które – mam nadzieję – będą piękną pamiątką na lata.

Wszystkie zlecenia fotografuję z przyjemnością. Jednak są takie wyjątkowe przy których zapominam, że to praca. Robię zdjęcia z potrzeby uchwycenia radości rodziny, pięknych momentów z rodziców z dzieckiem i szczęścia całej rodziny. Chrzest święty Adama był właśnie jednym z tych wyjątkowych zleceń. Zawsze staram się uchwycić to co wyjątkowe – emocje, uczucia innych ludzi. Przy tym zleceniu od progu jak tylko zaczęłam fotografować przygotowania Adama do chrztu czułam ten spokój rodziców i wyjątkowe uczucie wobec swojego dziecka. Wykonałam kilka zdjęć garderoby małego Adama – śliczny beżowy garniturek, buciki oraz świecę i białą szatę. Po chwili przeszliśmy z rodzicami do ubierania chłopca. Pokazał nieco grymasów gdy nie spodobało mu się gdy rodzice zaczęli go przebierać. Nie trwało to jednak długo a i mimo tego udało się uchwycić kilka ciekawych kadrów. Chrzest Adama był pełen pięknych emocji – ciszy, skupienia, ale też czułości i ciepła rodzinnego. To była dla mnie ogromna przyjemność móc towarzyszyć tej rodzinie i opowiedzieć ich historię obrazami. To właśnie za takie chwile kocham swoją pracę najbardziej. Gdy mogę być blisko ludzi w ważnych momentach ich życia, obserwować wzruszenia, ciepłe gesty, spojrzenia pełne miłości… i zamieniać to wszystko w trwałą pamiątkę.

W mieście są czasem ukryte takie miejsca, które zachwycają i w których ma się ochotę wykonać sesje. Jednym z tych miejsc jest opuszczona szklarnia. Znajduje się ona między domami jednorodzinnymi,  od ulicy zaś osłonięta jest drzewami, krzewami i wysokimi trawami. Jak nie wiesz gdzie patrzeć i szukać to bardzo prosto przegapić i nie widzieć pewnym rzeczy nawet jeśli regularnie się je mija. Czasem trzeba spojrzeć z innej perspektywy by dostrzec to co ukryte. Właśnie tam spotkałam się z Aleksandrą na klimatyczną sesję zdjęciową. Przestrzeń niby zapomniana, ale pełna uroku i historii. Naturalne światło, szklane ściany, dziko rosnąca roślinność – wszystko stworzyło niepowtarzalny klimat.

W Białymstoku jest jedno piękne miejsce na sesję w kwiatach. Miejsce to znajduje się przy Teatrze Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki. Rosną tam piękne drzewa bzu, krzewy tawuły i inne gatunki roślin. Szkoda nie wykorzystać tego miejsca do zdjęć dlatego pewnego wieczora umówiłam się tam na sesję z Julią. Była już złota godzina, promienie przebijały się przez drzewa i padały ciepłą poświatą na rośliny. Całe miejsce wyglądało jak zaczarowany ogród – pachnący, kolorowy i pełen delikatności. Julia, ubrana w zwiewną sukienkę, idealnie komponowała się z otoczeniem, a jej uśmiech dodawał zdjęciom lekkości i naturalnego uroku. Sesja portretowa Julii wyszła na zdjęciach pełne dziewczęcego wdzięku i piękna.

Są takie spotkania, które na długo zostają w pamięci u sercu. Między innymi dzisiejszy wpis był właśnie takim wyjątkowych wydarzeniem dla mnie. Spokojnie rodzina ubrali dziecko a ja robiłam zdjęcia- nie pośpieszając łapałam te wyjątkowe kadry. Sama uroczystość była rodzinnym spotkaniem przy świętowaniu wydarzenia.

 

 

Podlasie ma znakomite miejsca na sesje. Uwielbiam fotografować w plenerze dlatego takie miejsca  w klimatach leśno-łąkowych są idealne. Pojechałam do Patrycji na jej wieczór panieński. Dziewczyny wybrały tradycyjne podejście do tematu względem stylizacji. Przyszła Panna Młoda na biało a reszta zaproszonych dziewczyn na czarno. Co nie oznaczało, że było drętwo i bez życia, wręcz przeciwnie. Dziewczyny super z otwartością podeszły do zdjęć. Każda z nich miała swój portret z Patrycją a zdjęcie co raz inne – to buziaczki a to zgięcie wpół ze śmiechu. Było wesoło a zdjęcia wręcz robiły się sama. Przy takiej ekipie pozytywnie zakręconych dziewczyn wszystko wychodzi.

Wieczór panieński Asi był bardzo kolorowy i iście królewski. Każda z dziewczyn miała za zadanie przebrać się za wybraną księżniczkę Disneya. Szczerze powiem, że niektórym z nich stylizacja wyszła świetnie. Nowocześnie ale nawiązująca szczególnie kolorem do swojej księżniczki. Z dziewczynami bawiliśmy się świetnie na zdjęciach. Było bardzo wesoło, były bardzo podekscytowane i zdjęcia wręcz sama się robiły. Wykonaliśmy kilka zdjęć grupowych oraz w parach. W ośrodku w który wynajęli znajdował się basen. Nie mogłam tego odpuścić i zaproponowałam zdjęcia z basenie równocześnie przysięgając, że przyszła Panna Młoda nie wpadnie do wody. Nie zabrakło również obowiązkowych zdjęć samej solenizantki.

Z prośbą o sesję napisała do mnie Karolina. Powiedziała, że interesują ją zdjęcia z narzeczonym, ale on by chciał być w mundurze i by do zdjęć dołączyć Polską flagę. Myślę sobie może być to ciekawe doświadczenie i zgodziłam się wykonać taką sesję. Za miejsce wykonania zdjęć wybraliśmy zalew w Ogrodniczkach, jest tam też piaszczyste wzniesienia dają ciekawe tło do zdjęć. Z Marcinem i Karoliną wykonaliśmy kilka zdjęć z flagą a kilka bez, by mogli sobie wybrać co by im pasowało. Obeszliśmy zalew do połowy i skończyliśmy pięknym zdjęciem z widokiem na wodę.

To zlecenie było moim pierwszym tak poważnym, który musiałam sama wykonać. Zazwyczaj komunie święte – grupy wykonuję razem z koleżanką. Dzielimy się wtedy, że ona fotografuje jedną stronę a ja drugą, samo przyjmowanie komunii świętej przez dziecko ona daleko a ja blisko. Zależy jak się dogadamy i ustalimy by każdej było wygodnie Bardzo dobrze się ze sobą dogadujemy i łatwo nam wypracować wspólny schemat pracy.
Komunia święta – grupa była komunią na ok. czterdziestkę dzieci. Nie wiem jak ja sama zdołałam tą komunię sama sfotografować ale dałam rady i sama siebie podziwiam. Co prawda biegałam całą mszę a usiadłam dosłownie na dziesięć minut w czasie kazania księdza. Inaczej bym nie wyrobiła się ze wszystkim. Sama komunia była oczywiście cudowna, ja zajęta trochę pracą to postrzegałam ją przez inny wymiar. W czasie trwania białego tygodnia zaproponowałam dla rodziców w cenie pakietu mini sesję rodzinną z czego kilka rodzin skorzystało. Po tym doświadczeniu wiem, że mogę sama działać w takich zleceniach i z pewnością dam rady.

Chrzest Święty Jagody odbył się w Białymstoku, w ciepłej i rodzinnej atmosferze. Był to dzień pełen wzruszeń, bliskości i symbolicznych chwil, które na długo pozostaną w pamięci Najbliższych.

Subtelna oprawa uroczystości oraz naturalne emocje towarzyszące ceremonii stworzyły wyjątkowy klimat tego wydarzenia. Fotografie z chrztu Jagody są delikatną, ponadczasową pamiątką z jednego z najważniejszych momentów w życiu dziecka i jego rodziny.